Warsztaty terenoznawcze – Śnieżnik 20-21 marca

Mapa

* * *

Warsztatowy wyjazd rozpoczęliśmy od spóźnionej zbiórki i szybkiej przebiórki. Na starcie stawili się Mirek i Remek, Marek i Piotrek z Wrocławia oraz Basior, Piotrek, Zbyszek i Andrzej z Kłodzka. Wyposażeni w zunifikowany sprzęt ruszyliśmy w kierunku Jawornickiej polany w pobliżu Międzygórza.

W Kłodzku rozpoczęła się prawdziwa wiosna a my liczyliśmy na śnieg w wyższych partiach gór i jak się okazało, słusznie, bo już na Jaworku była odpowiednia pokrywa śniegu aby założyć biegówki. Drogę w terenie planowała i przecierała młoda kadra, czyli Basior, Piotrek i Zbyszek.

Pogoda nas nie rozpieszczała, pomimo że temperatura była plusowa doskwierał wiatr a na niebie nisko zawieszone ciemne chmury nie zapowiadały pięknych widoków.Panorama

Marsz w kierunku Hali pod Śnieżnikiem był spokojny, sporadycznie przerywany zmianami w sprzęcie Andrzeja dla, którego był to właściwie pierwszy wyjazd biegówkowy w góry.

Po drodze udało się uchwycić kilka zamglonych widoczków np. gołoborza na zboczach Średniaka.

Po przejściu hali zrobiło się ciemno a my rozpoczęliśmy poszukiwania Jaskółczych Skał, od których mieliśmy ruszyć leśną drogą trawersującą zbocze Śnieżnika.
Niestety wykonaliśmy kilka podMały Śnieżnikejść i zejść po stromym stoku  ale drogi nie znaleźliśmy, ruszyliśmy więc trawersem mając nadzieję trafić na szlak. Ciężki głęboki śnieg utrudniał marsz. Chwila nieuwagi i rozpoczynało się szybką jazdę w dół, jedynym ratunkiem był mniej lub bardziej kontrolowany upadek ratujący przed czołowym zderzeniem ze świerkiem. Po około godzinie marszu trafiliśmy na punkt złej energii, gdzie właściwie w jednej chwili nastąpiły awarie sprzętu u Andrzeja i Marka. Remek rozpoczął przekręcanie wiązania Andrzejowi w nowe miejsce na narcie, gdyż stare otwory były już zbyt mocno wyrobione. Markowi podczas postoju wypięła się blaszka dociskająca buta do wiązania i rozpoczął jej poszukiwania w ponad metrowej warstwie śniegu. Na szczęście dobre przygotowanie do wyprawy (części zapasowe) uratowało nas przed odwrotem i po około 40 minutach ruszyliśmy dalej.

RzopikiGdy dotarliśmy do niebieskiego szlaku zaczęliśmy się wspinać na Mokry Hrbet, którego nazwę szybko potwierdził padający deszcz. Na zboczach Podbelki zeszliśmy ze szlaku w poszukiwaniu schronów. Okazało się, że linia 20 schronów, rozmieszczonych co około 100 metrów, we mgle (pomimo dość mocnego światła z latarek) stała się niewidoczna. Po kilkunastu minutach intensywnych poszukiwań odnaleźliśmy 3 schrony i jak się okazało następnego dnia (patrząc na pozostawione ślady)  krążyliśmy wokół kilku schronów omijając je w odległości kilku metrów. Zauważyliśmy, że latarki ze światłem żarowym dają lepsze światło (większą głębię) w takich warunkach od latarek z diodami. Przez całą drogę zastanawialiśmy się czy roztapiający się śnieg nie zalał schronów, ale na szczęście okazało się, że podłoga jest sucha. Po godzinie 3 wybraliśmy 2 schrony z najlepszymi warunkami bytowymi i podzieleni na 2 grupy zajęliśmy stanowiska bojowe, czyli… poszliśmy spać.

Niedzielny poranek to zwykła krzątanina żołnierza na wysuniętym stanowisku. Zwinięcie posłania, przygotowanie sprzętu, gotowanie porannej strawy, zwiad w najbliższym terenie. Nocleg był dość komfortowy. Na głowę kapało ale tylko troszkę, w śpiworach było na tyle ciepło, że można było spać bez szczękania zębami, miejsca na nogi było dość.

RzopikSchron bojowy wz. 37 (tzw. rzopik) zaprojektowany w 1937  przez Czechosłowackich konstruktorów był obiektem nowoczesnym i jak się okazało przystosowanym do noclegów.

Po zagotowaniu kilku kilogramów śniegu, obfitym śniadanku i kolejnych naprawach sprzętu około południa ruszyliśmy w drogę powrotną. Deszcz i wiatr uprzyjemniały nam ten niedzielny spacer.
Niestety okazało się, że Piotr w zamieszaniu przed wyprawą nie otrzymał kurtki do osobistego sprzętu. Po chwili z pomocą przyszli koledzy i działając zgodnie z zasadami przetrwania (wykorzystaj to co masz dostępne) założyli reklamówkę na głowę Piotra i wyposażyli go w liczne warstwy polaru. Po wyprawie Piotr potwierdził, że zaimprowizowane rozwiązania zdały egzamin. Andrzej miał niemałe kłopoty ze zjazdami, co uważaliśmy za normalne ze względu na jego małe doświadczenie w tej kwestii. Okazało się, że część winy ponoszą servicemeni Remek i Marek, którzy podczas porannej naprawy sprzętu nie przesunęli w odpowiednie miejsce podpiętki, co uniemożliwiało Andrzejowi kontrolowanie narty.
Poszukując starego schroniska  na zboczach Śnieżnika doświadczyliśmy rozterek młodej kadry w poszukiwaniu właściwej drogi. Motywator słowny Komendanta zadziałał niezawodnie i po chwili odnaleźliśmy zagubione miejsce, co pozwoliło nam ruszyć jak po sznurku w kierunku Hali pod Śnieżnikiem.

Tu odbyły się pierwsze sprinterskie zawody na 50 metrowy podbieg po stoku Śnieżnika, a w chwilę póżniej na 150 metrowy zjazd.

Serwis narciarskiRozpoczęliśmy najprzyjemniejszą cześć wypraw na biegówkach, czyli długie łagodne zjazdy,  juuuhuuu 🙂 …. niestety dość szybko zapadł zmrok i zjazdy stały się bardziej wymagające zwłaszcza, że ktoś zabrał śnieg z drogi po której jeszcze wczoraj szliśmy na biegówkach. Z głębokim żalem odpięliśmy narty i ruszyliśmy z buta w stronę pobliskiego Jaworka. Zmęczenie dało o sobie znać błędami nawigacyjnymi w ostatniej części marszu, ale na szczęście stok Jaworu był pokryty śniegiem i do przydrożnej kapliczki, gdzie rozpoczęliśmy marsz, zjechaliśmy na nartach. Tylko Mirek i Andrzej musieli iść na nogach ponieważ Andrzejowi rozpadł się but tuż przed ostatnimi zjazdami.

Sprint narciarskiStanęliśmy w kręgu wspólnie podsumowując dwudniowe warsztaty i około godziny 20 ruszyliśmy w kierunku Kłodzka.

Wuj Marek z Jaworka

Published in: on 2 Maj 2010 at 12:04  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://akademiaprzygody.wordpress.com/2010/05/02/warsztaty-terenoznawcze-snieznik-20-21-marca/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. Marku i reszta starych fusów ! Kiedy robimy kolejne zimowe szkolenie? Nowy rok nastał ! Trzeba działać ! Pozdrawia Stary Basiorr 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: