Czerwona taktyka 21-22.08.2010

Chwila odpoczynku i ruszyliśmy na pole walki samochodem terenowym. Nagły wybuch i samochód został unieruchomiony. Dookoła strzały i wycie rannych, przerażone twarze i rosnące krwawe plamy na mundurach kolegów, okrzyki żołnierzy, strach, chaos… Jak najszybciej uzyskać przewagę ogniową, zatamować obfite krwawienia u kumpla, przygotować się do ewakuacji i jak najszybciej uciekać ze strefy śmierci, a w głowie tylko jedno pytanie: czy wyjdę z tego cało?

Akademia Przygody została zaproszona przez Grześka ze stowarzyszenia „RANGER SURVIVAL CLUB” do wzięcia udziału we wspólnych zajęciach z czerwonej taktyki, u podnóża Biskupiej Kopy.

W piątek po godzinie 17 spotkaliśmy się w Prudniku (Marta, Andrzej, Kuba i Marek) i ruszyliśmy w kierunku gór Opawskich gdzie mieści się baza Rengerów. Po szybkim przywitaniu rozpoczęły się zajęcia teoretyczne prowadzone przez Pawła, wielokrotnego uczestnika misji pokojowych na całym świecie.

Czerwona taktyka to sposób działań mających na celu udzielenie pomocy oraz ewakuację z miejsca bezpośredniej walki, mający na celu ratowanie życia rannych. Cywilna pomoc medyczna różni się od czerwonej taktyki, w której zmieniona jest kolejność działań ratowniczych. Ogólnie zasady czerwonej taktyki zakładają:

  1. zdobycie przewagi ogniowej, autopomoc poszkodowanych
  2. w pierwszej kolejności pomoc najlżej rannym aby byli w stanie powrócić do wsparcia grupy, zaopatrzenie poważnych krwotoków u rannych
  3. ewakuacja ze strefy śmierci do miejsca względnie bezpiecznego
  4. dalsza pomoc medyczna

Rano o godzinie 6 rozpoczęliśmy dzień. Po śniadaniu Marta prowadziła zajęcia praktyczne z resuscytacji. Ćwiczyliśmy wielkrotnie udzielanie pierwszej pomocy przedmedycznej.

Na obiad zostaliśmy zaproszeni przez Rangerów, na tradycyjną zupę ugotowaną na kuchni polowej.Po obfitym i smacznym posiłku rozpoczęliśmy pozorowane akcje z cywilnej pomocy przedmedycznej.

Działaliśmy w dwóch zespołach, Rangers i AP. Naszym zadaniem było odnalezienie poszkodowanego, udzielenie pomocy poszkodowanemu i ewakuacja do miejsca gdzie może dotrzeć specjalistyczna pomoc lekarska.

Akcje były prowadzone w warunkach możliwie blisko przypominających prawdziwe zdarzenia. Ważnym elementem całej akcji byli pozoranci, którzy w mistrzowski sposób odgrywali swoje role. Każda drużyna wykonała po dwie akcje ratunkowe.

Powróciliśmy do bazy, gdzie rozpoczęliśmy zajęcia z opatrywania ran i złamań. Przećwiczyliśmy zabezpieczania krwotoków tętniczych, usztywnianie kończyn, wytrzewienia i odmę płucną.

Przed kolacją ruszyliśmy na patrol terenu z paintbalami. Na leśnej ścieżce Grzesiek przyszykował na nas zasadzkę.

Niespodziewanie Marek dostał postrzał w nogę i cała grupa z wykorzystaniem zasad czerwonej taktyki ewakuowała go w miejsce względnie bezpieczne. Po wspólnym omówieniu błędów Grzesiek przygotował kolejną zasadzkę. Tym razem oberwała Marta. Wykorzystują przewagę ogniową uratowaliśmy naszą sanitariuszkę. Błędy omówiliśmy wracając do bazy.

Po kolacji ruszyliśmy na nocną misję, mającą na celu odnalezienie i oznaczenie lądowiska dla helikoptera. Rangersi, znający teren, prowadzili i ubezpieczali grupę medyków z AP. Po odnalezieniu polany i zabezpieczeniu terenu oznaczyliśmy światłami lądowisko dla helikoptera. Niestety musieliśmy zakończyć zajęcia na polanie, ze względu na niebezpieczeństwo postrzału przez myśliwego, który przyczaił się na pobliskiej ambonie. W drodze powrotnej odbyły się krótkie ćwiczenia z ubezpieczonym transportem rannego.

Po omówieniu całego dnia, położyliśmy się spać.

Po śniadaniu rozpoczął się sprawdzian grup z przeprowadzania RKO i zaopatrywania ran. Niestety nie obyło się bez błędów, w obydwu grupach.

Przećwiczyliśmy również wyciąganie poszkodowanego, nieprzytomnego z urazem kręgosłupa, z pojazdu. Wykorzystywaliśmy różne doświadczenia ratowników i opracowywaliśmy własne metody wyciągania poszkodowanego z wykorzystaniem noszy.

Realia pola walki są okrutne, wymagają przygotowania taktyki działania, wielokrotnego przećwiczenia różnych scenariuszy a i to wszystko na niewiele się zdaje bo każda sytuacja będzie inna. Dobre przeszkolenie zwiększa szanse naszego oddziału na przetrwanie. Cały scenariusz powtarzamy dwukrotnie, a poszczególne elementy powtarzamy wielokrotnie z poprawkami które wytyka nam doświadczony Paweł.

Przed godziną 17, ograniczeni czasem jesteśmy zmuszeni do zakończenia naszych działań. Szybkie pożegnanie podczas kolejnej akcji Rangerów i jedziemy do domu.

Późną nocą Marta, Andrzej i mlodzi kandydaci w AP rozpoczynają całonocne ćwiczenia z orientacji w terenie, ale to już zupełnie inna historia.

Wuj Marek z Gór Opawskich

Ps. Zapraszam na ciekawą stronę http://www.ranger.org.pl/ gdzie jest sporo informacji szkoleniowych.

Published in: on 8 września 2010 at 10:54  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://akademiaprzygody.wordpress.com/2010/09/08/czerwona-taktyka-21-22-08-2010/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. W listopadowym magazynie „Komandos” jest krótka relacja z tej imprezy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: