Ruszyły przygotowania do akcji ZIMOWISKO 2011 !

Kolejny raz wybór miejsca padł na Twierdze Srebrnogórską. Czy przygotowanie zimowej bazy to rzecz prosta? Na to pytanie odpowie jedynie ten kto tego spróbował… Tym razem zadanie przygotowania zimowej bazy powierzyliśmy w ręce „Grupy Brązowych”. Tą samą misję 5 lat temu dostała „Grupa Pontonierów” a 2 lata temu „Grupa Akutów”.

Co rozumiemy pod pojęciem zimowa baza ? Otóż musi być to miejsce w którym będzie można spędzić co najmniej tydzień ferii, czyli: spać, jeść, gotować, prowadzić warsztaty rzemieślnicze, spędzać długie zimowe wieczory, no i od czasu do czasu udać się do łazienki :P…

Zaczynając od ogółu do szczegółu…

1. Trzeba znaleźć odpowiednie miejsce do bytowania. Najlepiej, by miało ono dach i ściany 😛 więc niech to będzie kazamata, ale o dobrym stanie technicznego zachowania – kto zna Twierdzę Srebrnogórską wie, że wymaga to poważnego przemyślenia rzeczy. Resztę załatwimy my… Odgruzowywanie, sprzątanie, zabezpieczenie otworów wejściowych i okiennych (lub strzelniczych), bielenie ścian, przygotowanie posadzki (lub klepiska), ewentualne udrożnienie kanałów odwadniających… to właśnie czeka nas w wybranej kazamacie (dalej nazywać ją będę „salą”) ale idąc  dalej…

2. Nocleg. Jak zbudować łóżko dla przynajmniej 14 ludzi? Wokół tylko ceglany gruz, kamienie, ziemia… no ale są też rozsadzające forteczne mury drzewa! Poprzednio budowaliśmy piętrowe prycze o konstrukcji belkowej, korzystając z wyciętych i obrobionych na miejscu żerdzi! Wystarczyło wymierzyć potrzebną powierzchnię pryczy i dostosować jej wymiary pomieszczenia bytowego. Tak też chyba trzeba będzie zrobić i tym razem.

3. Przygotowywanie posiłków. Na czymś trzeba gotować, bo zimowanie nie może się obyć bez gorącej strawy i gorącej herbaty… Forteczne piece już dawno nie istnieją, ale gdzieś powinny być choćby relikty przewodów kominowych. Może uda się taki odkopać? Podczas poprzednich zimowisk korzystaliśmy z małego piecyka – tzw. „kozy” podłączonej do przewodu wentylacyjnego dymu prochowego (bo bytowaliśmy w pomieszczeniach strzelców osłaniających niegdyś dostęp do mostu zwodzonego). Pomieszczenie strzelców jest małe, łatwiejsze w dogrzewaniu (bo o standardzie „ogrzania” nie było mowy), ale ciemne (światło dociera przez wąziutkie strzelnice) i bardziej narażone na wilgoć pochodzącą z gotowania. Samo gotowanie na „kozie” nie jest też efektowne: ze względu na mniejszy płomień pionowo ułożonego paleniska, jak też powierzchnię płyty pozwalającą na podgrzewanie tylko jednego garnka.  Takie gotowanie kończyło się tym, że „kucharze” lądowali przy palonym na zewnątrz ognisku… A tu by się marzyło mieszanie drewnianą łychą w zupie, stojąc w filcowych kapciach przy prawdziwym piecu, w ciepłym pomieszczonku… No cóż, wszystko zależy od nas…

To, że nasza najmłodsza grupa trafia na tydzień poza domowe ognisko nie oznacza, że żywic ma się jedynie popularnymi zupkami chińskimi i bułkami J. Każdy z uczestników sprawdzi się tu jako kucharz, gdyż naszą tradycją jest przygotowywanie przesmacznych posiłków w najrozmaitszych warunkach.

 

 

 

 

 

 

 

 

4. Spożywanie posiłków. Do restauracji będziemy mieli za daleko, więc musimy stworzyć własną – byłoby niezmiernie miło, gdyby udało nam się stworzyć warunki o poziom wyższe od tych z poprzednich zimowisk, gdzie strawy degustowano przy ognisku, poza pomieszczeniem bytowym. Może udałoby się zorganizować to w bardziej zaawansowany sposób… Jakieś stoły, siedziska…?

5. Program – działania terenowe. Zima w Twierdzy Srebrnogórskiej jest zawsze zaskakująca, nawet dla tych, którzy zwą się starą gwardią. Jak nie zaskoczy zmiennością pogody, jej odmiennością od warunków panujących w odległym o 25km Kłodzku, to uderzy magią obrazów wstrzymując nie raz dech w piersiach. Nie można przez to wysiedzieć w pomieszczeniu. Trzeba wyjść na zewnątrz mierząc się z wichrem, śnieżną zadymką, marznącym na wszystkim deszczem. Czasem cieszyć się odbitym od śnieżnobiałego puchu słońcem, czasem brnąc pod ciemnymi wiszącymi chmurami w rozmokniętym śniegu, realizując jednocześnie program szkoleniowy. Tu nawet wyjście po prowiant do sklepu jest już wyprawą, a co dopiero wykonywanie zadań terenowych.

Aby jednak móc więcej w terenie, trzeba najpierw przygotować sobie bazę pozwalającą na „lizanie ran”. A to najczęściej polega na doprowadzenie sprzętu do ponownej używalności – głównie chodzi o jego wysuszenie, zwłaszcza dotyczy to butów. Inaczej większość czasu na zimowisku trzeba będzie spędzać dogrzewając się w śpiworach, nawet pomimo panującego pięknego dnia. Więc następne zadanie na etapie przygotowań to suszarnia sprzętu, bez której nie ma co liczyć na ciekawy program poza ścianami bytowni.

6. Program – warsztaty rzemieślnicze. Bazę bytową trzeba urządzić tak, by znalazło się w niej miejsce do prowadzenia zajęć manualnych. Zima ma to do siebie, iż dzień jest krótki a noc długa. Czas po zmroku wykorzystamy na wyrabianie drewnianych rakiet śnieżnych, drewnianych okularów, misiek lub innych przedmiotów według wzorów dawnych traperów. Każdy uczestnik wykonuje to, co ma do zaliczenia wg wymagań na stopnie AP (gdzie oczywiście wg ich gradacji, zaczyna się od najprostszego czyli łyżki). Warsztaty pozwolą na wyrobienie się w użyciu podstawowych narzędzi stolarskich i ciesielskich.

7. Program – ćwiczenie umysłu. Zimowisko to również aktywność podczas długich zimowych wieczorów. Każdy uczestnik prowadzi w wyznaczony wieczór przygotowaną przez siebie zabawę. Czasami wymyślane gry i zabawy zajmują uczestników godzinami. Czasami jednak wybieramy wspólną rozmowę na temat nurtujących nas tematów. Na zimowisku mamy czas by je omówić. Brak prądu i TV nadrabiamy czytaniem fragmentów „kultowych” dla AP książek i opowiadań.

To tak po krótce czym zajmować będzie się spora część akademistów (wiadomo, że nie pozostawimy Grupy Brązowych bez solidnego wsparcia). Zapraszamy do oglądania zdjęć z realizacji kolejnych kroków przygotowania zimowiska, a chętnych i odważnych do pomocy!

Mamy niniejszym również nadzieję, że może przy okazji działań Akademii Przygody w Twierdzy Srebrnogórskiej uaktywnią się również dawni wojownicy z pod znaku AP, pamiętający czasu gdy mieściła się tu siedziba organizacji. Nasi najmłodsi wychowankowie chętnie poznaliby tych ludzi i posłuchali opowieści starszyzny. Powstająca skromna baza być może stanie się zalążkiem czegoś nowego…

 

Published in: on 26 stycznia 2011 at 14:22  4 Komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://akademiaprzygody.wordpress.com/2011/01/26/ruszyly-przygotowania-do-akcji-zimowisko-2011/trackback/

RSS feed for comments on this post.

4 KomentarzeDodaj komentarz

  1. Wspaniale przygotowany wpis!!

  2. I miejmy nadzieje wspaniale przygotowane zimowisko 🙂
    Byle by nie było pluchy ! -20 Stopni i słoneczko mnie zadowoli.

  3. Z tego co widziałem to w tym roku zapowiada się kilkugwiazdkowy kurort. Z chęcią przyjadę nasiąknąć trochę dymem z ogniska i zobaczyć jak młodzi dają radę. Do zobaczenia!

  4. no to do zobaczenia na miejscu 🙂 Brygada też wpadnie przelotem 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: